Artdhd – blog o sztuce dziecka i nie tylko…

Information

This article was written on 10 sty 2012, and is filled under arterapia, proces twórczy, sztuka dziecka.

Twórczość dziecka

Twórcza aktywność pozwala zwiększyć poczucie wartości i wiary we własne możliwości, odblokować napięcia, uwolnić ukrywane emocje oraz komunikować się z zewnętrznym światem. Sztuka, to język uniwersalny. Proces tworzenia, nie dotyczy tylko dorosłych – ale także dziecka.  Nie jest ważny wytwór sztuki, jako dzieło, nie jest istotne, czy nos jest prosty lub oko we właściwym miejscu – liczy się proces powstawania, zaangażowanie dziecka na tym etapie, kiedy powstaje dzieło małego artysty.

Zdaniem Marii Tyszkowej: „dziecko, które tworzy i przeżywa dzieła sztuki, zyskuje szanse zwielokrotnienia tych przeżyć, jakich dostarcza mu świat realny, a zarazem chwilowego uwolnienia się od presji praw i wymagań w tym świecie obowiązujących[1].
Rysowanie wyzwala w dzieciach reakcje spontaniczne, odsłania osobowość.
Moc, która drzemie w procesie tworzenia, daje dziecku satysfakcję i spełnienie.
Szczerość i prostota dzieci wyraża się w rysunku istnieniem tego, co je wzrusza w ich życiu, zadziwia, zachwyca, co chcą poznać jeszcze raz i jeszcze raz przeżyć, nad czym rozmyślają (…). W rysunkach nie ma fałszu i przemyśleń, dziecko bezpośrednio i na gorąco wyraża swobodny obraz i swój emocjonalny stosunek do niego.”[2]

POJĘCIE ARTETERAPII

Kapłani egipscy leczyli ziołami i stosowali muzykoterapię. W starożytnej Grecji holistyczne ośrodki przywracały zdrowie i równowagę. Jedną z metod leczenia była sztuka. W latach powojennych sztuka zaczęła służyć medycynie w rehabilitacji. Formy wizualne tworzone przez pacjentów, poddawane były interpretacji i konsultacji pod kątem znaczeń i symboli. Tak powstawały rysunki diagnostyczne. Kiedy Amerykanie zainteresowali się psychoanalizą – uznano, że sztuka jest ważnym ogniwem w procesie terapeutycznym. Pomaga przepracować problemy, dociera do wypieranych emocji. Arteterapia, to terapia przez sztukę, leczenie przez sztukę. Jako metoda oddziaływania wykorzystującą różne techniki plastyczne i nie tylko, ma na celu dostarczenie odprężenia, uwolnienie od napięć i odblokowanie emocji. Po raz pierwszy terminu użył w 1942 roku, brytyjski artysta Adrian Hill. Arte (jęz. franc.) jest odpowiednikiem słowa ars, które pochodzi z języka łacińskiego oraz słowa art z języka angielskiego i oznacza twórczość. Słowo terapia, z kolei, pochodzi od greckiego słowa therapeia i oznacza leczenie, przywracanie zdrowia i harmonii bez stosowania środków farmakologicznych. Pojęcie arteterapiiw szerokim znaczeniu obejmuje muzykoterapię, choreoterapię, biblioterapię oraz działania terapeutyczne przy pomocy teatru, filmu, sztuk plastycznych, takich jak malarstwo, rzeźba grafika. W węższym znaczeniu arteterapia jest wykorzystaniem technik plastycznych i wytworów w terapii i diagnozowaniu zaburzeń psychicznych i emocjonalnych. Arteterapia ma również zastosowanie u ludzi zdrowych, ale nieprzystosowanych, konfliktowych, jako metoda odprężenia, uwalniająca od nadmiaru napięć[3]. Brytyjskie Stowarzyszenie Arteterapeutów definiuje je jako formę psychoterapii, która wykorzystuje do komunikacji media artystyczne. W naszym kraju metodę szerzył jako pierwszy – prof. Stefan Szuman, pedagog, psycholog i lekarz. Nie będę wnikać w podstawy naukowo-medyczne i terapeutyczne. Zastanówmy się, jak to się dzieje, że dzieci tak chętnie malują, rysują, lepią etc.

PROCES TWÓRCZY

Na proces twórczy składają się: fantazja, czyli wyobraźnia, nastrój i chęci, aby „coś zmalować”. Do tych chęci – możemy dziecko nakłonić. I warto to robić. W procesie twórczym biorą udział m.in. takie zmysły jak: wzrok, dotyk, słuch. Nasza pociecha rozwija się, a my możemy obserwować jak to się dzieje. Ponieważ dziecko przeżywa rysując, warto być przy nim, kiedy to robi, aby później rozumieć, co stworzyło. Tylko wówczas będziemy wiedzieć, co przedstawia rysunek. Po kilku minutach dzieci zapominają o rysunku i przechodzą do kolejnej zabawy. W procesie twórczym u dzieci, najważniejsza jest ekspresja i sam akt tworzenia. Dzięki rysunkom możemy odczytać, jak dziecko interpretuje świat, swoje uczucia i jaki jest jego stosunek do otoczenia.

KOLOR W TWÓRCZOŚCI PLASTYCZNEJ DZIECKA

Barwa ma decydujące znaczenie. Rodzimy się synestetami, co oznacza, że bodźce ze świata zewnętrznego odbieramy jednocześnie na wielu kanałach. Widzimy dźwięki, słyszymy kolory, postrzegamy kształty jako smaki. W czasie rozwoju nasz mózg redukuje pewne połączenia, zmysły „ustalają się”. Czasem jednak pewne połączenia pozostają. Wiemy też, że widzenie barw uzależnione jest od wieku dziecka i jego predyspozycji. Wrażliwość na barwy jest tym co wrażliwość na dźwięki. W pewnej mierze wrodzona, ale zależna od wpływu otoczenia i środowiska. Możemy ów talent w dziecku rozwinąć lub zdusić.
Z badań wynika, że w pierwszym miesiącu życia widzimy kolory: żółty, pomarańczowy, czerwony, zielony, turkusowy, niebieski, seledynowy, purpurowy. W drugim odróżniamy barwę żółtą od zieleni, w trzecim żółtą od czerwieni. Niektóre niemowlęta lubią barwę żółtą i czerwoną a inne zieloną i niebieską.

Kiedy potrafimy sprawnie operować narzędziem malarskim lub pisarskim, coraz częściej zwracamy uwagę na kolor. Koordynacja wzrokowo-ruchowa poprawia się, potrafimy czerpać coraz więcej radości z procesu odkrywania i tworzenia. Mając 3 lata najczęściej sięgamy po wyraźne kolory: czerwony, żółty, niebieski i czarny. Im więcej dziecko widzi i czuje, tym więcej szczegółów znajduje się na rysunkach. W wieku przedszkolnym emocje objawiają się w postaci koloru.

Jeśli dziecko czuje się dobrze, jest pogodne, jego prace są barwne, w ciepłych tonacjach, przedstawiają formy, które kojarzą się pozytywnie. Dzieci wówczas malują kolorem żółtym i pomarańczowym. Kiedy jest spokojne, chętnie sięga po kolor zielony, niebieski czy fioletowy. Jeśli zaś jest w ponurym nastroju, to przeważa kolor brązowy, czarny. Kiedy zlęknione, czuje się odrzucone i zagubione – to rysunki są ciemne i jednobarwne. Pamiętajmy jednak, że praca dziecka może być ciemna i ponura, ponieważ ma zabrudzone farby. Jeśli portret mamy narysowany jest czarnym flamastrem, to może dziecko miało pod ręką tylko ten czarny mazak a ulubiona kredka była po prostu złamana. Obserwujmy. Dlatego tak ważne jest uczestniczenie rodzica, opiekuna. Po pierwsze, widzimy w jakich okolicznościach powstaje rysunek, czy dziecko ma trudności i jakie. Po drugie, mamy niebywałą okazję do rozmowy. Możemy dowiedzieć się, co czuje, jak się czuje, za czym tęskni, o czym myśli, co je cieszy lub smuci. Znając i poznając świat wewnętrzny dziecka dużo łatwiej będzie nam porozumieć się w latach późniejszych. Po trzecie, możemy notować to, co mówi o swojej pracy aby po latach wrócić do prac i wspominać.

Bardzo ciężko jest rozpatrywać i dokonywać oceny rysunków dzieci jedynie na podstawie wyboru barwy. Istotne są: nacisk, grubość i rozmiar kreski, wielkość plamy, rozmach i dynamika, delikatność linii, położenie elementów, ilość zamalowanej przestrzeni, aż w końcu treść i szczegóły. Ważne jest otoczenie, w jakich warunkach powstawały rysunki. Poza tym, ta sama cecha może sygnalizować u jednego dziecka inny problem. A jeśli kolor był przypadkowy? Jeśli dziecko nie zna symboliki barw? Używanie koloru czarnego przez dzieci spędza rodzicom i opiekunom sen z oczu. W naszej kulturze kolor czarny jest symbolem żałoby i kojarzy się negatywnie.

Moja córka dość wcześnie zaczęła ćwiczenie ręki i nadgarstka właśnie od koloru czarnego. Dlaczego ćwiczenie? Bo maluch w wieku 1,5 – 2 lata, jak już coś kreśli – to ćwiczy. Symbole, znaczki, kropki, linie, plamy. Brała czarny gruby flamaster i rysowała. Używając farb, dopóki nie wymalowała czarnej – to inne dla niej nie istniały. Na malunkach widniały takie oto uśmiechy.

Akwarela i pisak – galeria z cyklu „Czarny i uśmiech”, wiek 2 lata.

Za sprawą Czerwonego Kapturka skojarzyła wilka z czarną dużą plamą i przeniosła emocje do świata realnego. Kiedyś w banku, kiedy do sali weszła pokaźnych rozmiarów osoba w czarnym płaszczu, Ania powiedziała na cały głos: „O! Wilk”. Ilustracja w bajce przyczyniła się do stworzenia skojarzeń.
Obecnie jej ulubionym kolorem jest niebieski (ma 3,5 lat).
Zanim zaczniemy niepokoić się o dziecko, zastanówmy się, czy wszystkie rysunki naszej pociechy są ponure, czy maluch jest przygaszony, chętnie bawi się z innymi dziećmi, jak zachowuje się w otoczeniu, wśród rówieśników, czy mamy z nim jakieś inne trudności? W rysunkach dzieci najwcześniej odczytamy sygnały, o tym, że nasze dziecko potrzebuje uwagi. Może jest smutne i potrzebuje więcej zabawy z nami? Może zginęła zabawka? Jeśli dziecko jest starsze i oprócz rysunków pojawiają się inne niepokojące sygnały wówczas psycholog dziecięcy najlepiej oceni i pomoże nam odczytać ukryte wiadomości w rysunkach.

slonce

wiek, 2,5 lat, Anna M. Chmielewska (…a pod ręka był niebieski pisak)
Obecnie (ma 3,5 lat) mówi, że jej ulubiony kolor to niebieski.

JAK BAWIĆ SIĘ Z DZIECKIEM?
Przygotuj miejsce, które można pobrudzić. Dzieci uwielbiają malować palcami, zwłaszcza te najmłodsze. Pozwólmy im na to. Odcisk ręki po kilku latach będzie wspaniałą pamiątką. A ile przy tym zabawy! Oprócz miejsca, liczy się czas, nasza uwaga i najważniejsze – brak krytyki. Pamiętajmy, dla dziecka twórczość to proces, emocje i odczuwanie, które przelewa na papier. Chęć wyrażania siebie poprzez kreślenie symboli mamy wpisaną w genach. Dopiero otoczenie zaczyna nas oceniać i poddajemy się, zniechęceni tracąc wiarę w nasze możliwości. Kolejna ważna uwaga. Po malowaniu wyeksponujmy pracę dziecka, załóżmy teczkę. Uwaga! Nie niszczymy i nie wyrzucamy rysunków dziecka. Jeśli praca nie nadaje się do archiwizacji, zróbmy to ukradkiem. Tak, aby dziecko nie widziało.

Natrafiłam na wypowiedź Andrzeja Pągowskiego, znanego artysty i plakacisty. „Rodzice powinni zbudować dziecku świat estetyki i sztuki, aby chronić je przed agresją, której doświadczają dzisiaj zbyt wcześnie.” Artysta wspiera poradnik dla rodziców „Rozwijaj talent dziecka” http://www.astrarozwijatalent.pl/ Zachęcam do odwiedzenia stron.

Oto ćwiczenia:

1. Rysujemy emocje na balonach
Pompujemy kolorowe balony, szykujemy kolorowe pisaki i rysujemy emocje, robimy miny, naśladujemy i pomagamy dziecku.

2. Zabawa w detektywa kolorów
na rozbudzenie i obserwację
Jedziemy autem i mówimy: widzę coś koloru… i tu np. czerwonego. Na zmianę zgadujemy.

3. Czarodziejskie barwy
mieszamy kolory w szklankach/naczyniach
Na początek proponuję zmieszanie kolorów podstawowych, czyli np. żółtego i niebieskiego = zielony. Czerwonego i żółtego = pomarańczowy, czerwonego i niebieskiego = fioletowy.


[1] Tyszkowa M. Sztuka dla najmłodszych. Warszawa 1977

[2] J.A. Bołdyriewa „Risunki dietiej doszkolnogo wozrasta…” Tibilisi 1975.

[3] W. Szulc, Kulturoterapia – wykorzystanie sztuki i działalności kulturalno – oświatowej w lecznictwie. Poznań 1994.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.