Artdhd – blog o sztuce dziecka i nie tylko…

Information

This article was written on 10 sty 2014, and is filled under Bez kategorii.

„Strachy na lachy…”

„Dzieci różnią się od dorosłych,
w ich życiu czegoś brak, a czegoś jest więcej niż w naszym,
ale to odmienne od naszego życia jest rzeczywistością, nie przywidzeniem.
Co uczyniliśmy, by je poznać i stworzyć warunki,
w których mogłoby istnieć i dojrzewać?”
Janusz Korczak

Nie bez powodu powołuję się na słowa tak cenionego pedagoga, lekarza i opiekuna dzieci – Janusza Korczaka. W literaturze przytaczany jest wykład Pana Doktora dla studentów Instytutu Pedagogicznego, na który przyprowadził małego chłopca. Ku zaskoczeniu studentów, przy użyciu aparatu rentgenowskiego prześwietlił serce dziecka wyjaśniając: „Popatrzcie, tak trzepoce się serce przerażonego dziecka”.

Duchy, potwory, strachy, czarownice, wiedźmy, Baby Jagi, straszne dziady i inne stwory, jakie z trudem jest w stanie powołać do życia wyobraźnia dorosłego człowieka – zamieszkują szafy, ukrywają się w konturach ubrań w przedpokoju, w stosach koszy z zabawkami, w formie drżących cieni odbijają się nocą na ścianach pokoi naszych małych pociech. My dorośli zapominamy o tym, że świat dziecka jest pełen magii, groźny, pełno w nim tajemnic i niebezpieczeństw, zarówno rzeczywistych jak i tych zmyślonych. Dziecięca wyobraźnia nie zna granic.

Przeglądając literaturę opisującą lęk i strach szukałam definicji tego pojęcia. Sięgnęłam po encyklopedię psychologiczną, gdzie przeczytałam: „strach jest reakcją na niebezpieczeństwo widoczne, obiektywne, a lęk odpowiedzią na niebezpieczeństwo subiektywne, ukryte”. Ale granica pomiędzy lękiem i strachem jest bardzo płynna. Dlatego nie będę dokonywać podziału pomiędzy strachem i lękiem w moich rozważaniach, tym bardziej, że myślę o dziecku, a w tym wypadku trudno zdiagnozować, czy to – co odczuwa – to strach, czy lęk. Może spotkam się z krytyką, ale nie stawiam się w szeregu naukowców, a o strachach i lękach myślę z pozycji rodzica. Poza tym od wielu lat interesuję się i zagłębiam pojęciem lęku, strachu i niepokoju. Teraz – jako mama 4-letniej Ani – obserwuję rozwój tych emocji u własnego dziecka.

Doszłam do wniosku, że to bardzo ważny temat, aczkolwiek trudny, głęboki, poważny i szeroki. Lęk jest podstawą wszelkich nerwic. Chcę jednak przyjrzeć się temu zjawisku i pokazać, jak stworzyć okazję do oswojenia dziecka z uczuciem strachu. Pokazać jedną z najprostszych metod, jaką może zaproponować sztuka. Plastyczna wizualizacja strachów. Zachęcam rodziców i opiekunów do wczesnej obserwacji dziecka i uświadomienia mu, czym jest odczuwany przez nie strach i lęk. Podać pomocną dłoń, znaleźć czas na chwilę rozmowy na temat potwora siedzącego pod łóżkiem, czy skrywającego się w ubraniach wiszących na wieszaku w przedpokoju. Dlaczego? Powód jest prosty. Dodamy dziecku pewności siebie i zbudujemy możliwość polegania na sobie – damy poczucie bezpieczeństwa.

Kiedy Ania zaczęła wchodzić w okres przedszkolny coraz częściej wyrażała niepokój i oznajmiała swoje obawy. A to jak wychodziłam na dłużej, kiedy zostawała pod opieką niani
– strach przed rozdzieleniem (tzw. lęk separacyjny), a to w przedpokoju siedzi duch ukryty w płaszczu. Zaczęłam zastanawiać się, jak nauczyć ją nowego podejścia do tych zjawisk. Rozwiązanie nasunęło się samo – narysować te zjawy. Poobierać je do cna, jak cebulę. Wspólnie podejść do tych miejsc i poobserwować. Poszukać ducha w szafie.

Bardzo ważne jest, aby nie negować, nie krytykować reakcji dziecka. To uczucia naturalne, które towarzyszy nam już od początków życia, jak pokazują badania – już w życiu płodowym odczuwamy strach. Przyjście na świat – to psychiczny szok dla małego człowieka. Rolę dotyku, głaskania, tulenia i bliskości – tak ważnej od samego początku narodzin – opisuje publikacja „Fenomen przywiązania”, do której narysowałam ilustracje, stworzona przez specjalistów z dziedziny psychologii, pedagogiki i terapeutów.

Odczuwanie strachu nie jest czymś złym, „jest prawidłową reakcją na wiele sytuacji wywołujących stres, dając sygnał alarmowy. Lęk ostrzega, zwiększa zdolność koncentracji i działania.”

Kiedy odczuwamy lęk i strach czujemy zwykle drżenie ciała, rąk, pocimy się, obserwujemy szybsze bicie serca, mamy rozszerzone źrenice, bledniemy lub czerwienimy się odczuwając suchość w ustach.

Dawno temu królowała metoda wychowania na tzw. straszenie. Cytuję znalezione przeze mnie przykłady: „Zjedz mięsko, bo przyjdzie Baba Jaga!”, „Jak nie zjesz obiadu, zamknę Cię w szafie”. „Jak będziesz niegrzeczna, to ta pani cię zabierze” a najgorsze to „Pójdę i nie wrócę!” Proste – prawda? Reakcja dziecka – natychmiastowy spokój. Na zewnątrz możemy uznać, że maluch jest grzeczny, jak Aniołek. Dla nas już nie ma problemu. Ale czy zastanawialiśmy się, co czuje dziecko? Wystraszone i sztywne widzi siebie oczami wyobraźni albo zamknięte w ciemnej szafie albo zabrane przez kogoś obcego lub pozostawione samo. Czy ta metoda buduje poczucie bezpieczeństwa?

Dzieci straszone „wycofują się”, albo stają się agresywne. W jakiś sposób organizm ludzki próbuje zredukować napięcie. Dlatego jedne dzieci duszą w sobie emocje inne stają się agresywne w stosunku do rówieśników, a co gorsza w stosunku do samego siebie. Nocne lęki, problemy ze snem, oddawanie moczu do łóżka, obgryzanie paznokci – to tylko niektóre symptomy. Dziecko nie odróżnia fikcji od rzeczywistości.

Zdaję sobie sprawę, że poruszyłam trudny i głęboki temat, ale to jedna z nici pajęczyny emocji lęków i strachu. Ubolewam, że podczas wczesnej edukacji szkolnej, nie ma przedmiotu, który w jasny i klarowny sposób nauczałby o cechach psychiki człowieka. O tym jak rozwija się nie tylko pantofelek, czy organizm ludzki od strony fizycznej, ale jak rozwija się psychika małego człowieka.

O tym jak wielką rolę pełnią uczucia na rozwój mózgu możemy poczytać w „Znaczenie miłości. Jak uczucia wpływają na rozwój mózgu” autorstwa Sue Gerhard. Jest to literatura o tyle cenna, że w przystępny sposób opisuje odkrycia dotyczące związku miłości, relacji między dzieckiem a rodzicem. Nie są to wywody wyssane z palca, ale poparte licznymi badaniami. Uważam, że świadomość ludzkich zachowań, reakcji na otaczającą nas rzeczywistość  nie prowadziłyby do tworzenia się przyszłych zalążków reakcji lękowych podczas stosowania różnych metod wychowawczych.

Szukałam literatury, która wspomogłaby proces zaznajomienia córki ze strachem. Znalazłam kilka książek m.in.: „Joasia i wilk” Ted’a Lobby, „Pogromca potworów i magia strachu” Wojciecha Kołyszko, „Opowieści przeciwko lękom” Linde von Keyserlingk, „Nocne straszydła. Dlaczego dzieci boją się zasypiać” Paula Marcusa, z których dostępna była: „Mała książka o strachach” autorstwa Pernilli Stalfelt – szwedzkiej autorki książek dla dzieci, pedagog i rysowniczki, która otrzymała w 2004 roku Nagrodę Astrid Lingren, którą zamówiłam i jak tylko znalazła się w moich w rękach – przyjrzałam się jej wnętrzu. Dla jednych – pozycja krytykowana, dla innych doceniana. Ujęły mnie w niej ilustracje, istna kwintesencja strachu. Podzieliłam się tym odkryciem ze znajomym psychologiem. Był zafascynowany sposobem ukazania  strachów, wampirów, czarownic itp. w tak obrazowy, makabryczny a jednocześnie ośmieszający. Umiejętność złapania dystansu była już dla mnie kolejnym krokiem w samorozwoju. A z córką – czytałyśmy i oglądałyśmy wspólnie, po kilka stron, śmiejąc się i przyglądając szczegółom.

Po co walczyć z pierwotnym instynktem?
Dziecko nie ma jeszcze umiejętności radzenia sobie ze strachem i lękami. Rozwija się i zdobywa nowe doświadczenia. To naturalne, że doświadcza różnych emocji, a między innymi strachu i lęku. Układ nerwowy dojrzewa, a okres przedszkolny to wręcz rozkwit wielu uczuć pod wpływem otoczenia i środowiska. Strach przed obcymi ludźmi pojawia się od szóstego miesiąca do roku i zazwyczaj utrzymuje się do dwóch na nawet trzech lat. Strach przed oddzieleniem od rodziców i opiekunów – uwidacznia się od około pierwszego roku życia do nawet siedmiu czy ośmiu lat. Przedszkolaki boją się zwierząt, ogromnych budowli, wszelkich zmian w otoczeniu, środowisku typu hałas, ostre oświetlenie, masek, czy „złych” ludzi, nadprzyrodzonych istot z marzeń sennych. Boją się też negatywnych postaci z bajek, co jest specyficzne w fazie ich rozwoju i naszym zadaniem jest przeprowadzić je przez ten etap – wspólnie oglądając i interpretując oglądane bajki. Już obserwujemy obawy przed odtrąceniem, brakiem akceptacji w grupie, złością i drwiną. Starsze dzieci mogą martwić się śmiercią, egzaminami szkolnymi, wywołaniem do tablicy, informacjami płynącymi z mediów o  wojnach, wypadkach itp. Nastolatki mają wiele obaw społecznych i seksualnych. Te odczucia niepokoju i obawy stanowią normalne zakłócenie w rozwoju młodego człowieka, jednak gdy trwają dłużej mogą być przyczyną poważnych zaburzeń lękowych. Trwały niepokój ugruntowuje fobie, które mają wiele różnych przyczyn. Dlatego naukowcy nie są zgodni co do tworzenia klasyfikacji lęków. Granice tych problemów są bardzo płynne. Zaobserwowano, że fobie u dzieci przychodzą i odchodzą, a dzieje się to najczęściej do 10 roku życia. Nie wymagają leczenia, chyba że przechodzą w stan nadmiernego niepokoju i strachu przed pójściem do szkoły.

Na przyjrzenie się tym zagadnieniom potrzebowalibyśmy więcej czasu i miejsca w artykule. Chciałabym skupić się na prostych i pierwszych strachach, które są udziałem nie tylko mojej córki ale i mnie samej.

[rys. dodi.tif, odi.tif, duch-z-szafy-czyli-bobi.tif]

Duch Dodi, Duch Odi i Duch z szafy, czyl Bobi – autor: Anna Maria Chmielewska l. 4
A oto dowód na to, że duchy istnieją. I to całkiem nieźle pokręcone z nich istoty, prawa? Tak, tak.

Przypomnijmy sobie swój strach przed ciemnością, przed przejściem ciemnym korytarzem, kiedy w nocy budzi nas potrzeba skorzystania z toalety. Przyznajmy że, czasem mamy gorsze dni, a niepokój wdziera się do naszego ciała, napina mięśnie karku, ramion i gromadzi się wokół nas, czając się w postaci nieprzyjemnych odczuć. My dorośli jednak wiemy więcej o otaczającym nas świecie. To nasza przewaga. Wiemy, czym jest strach, lęk, a może mamy taką nadzieję, że wiemy? Bagatelizujemy temat. No cóż, przecież duchów nie ma. Czyżby?

rodzina-duchow

 

 

 

 

 

 

 

 

Rodzina duchów autor: Anna Maria Chmielewska l. 4

 

sidi

 

 

 

 

 

 

 

 

Duch Sodi, autor: Anna Maria Chmielewska l. 4

Zastanawiałam się, skąd biorą się te obrazy, że duchy siedzą w szafie i przypomniałam sobie, jak wiele bajek, tych animowanych jak i tych pisanych i czytanych opowiada o ciemnościach i jak główni bohaterze radzą sobie ze strachem. Np.: „Ciekawski George w ciemnościach”, Muminki – „Duch z lampy”, „Scooby Doo i duch czarownicy”, spektakl dla najmłodszych „Ciasteczkowy duch”, bajka w której rodzice trafiają do olbrzymiego zamku, gdzie spędzają noc, a kiedy rodzice śpią dzieci odkrywają tajemniczy świat. W tej chwili rodzi się kolejny temat artykułu dotyczący analizy bajek, filmów i spektakli oraz wszelkich form medialnych adresowanych do dzieci. Należałoby tu zaznaczyć olbrzymią rolę bajkoterapii w kształtowaniu podejścia do lęków i strachów, „Duch krecik” Autorki Marii Molickiej.

W odcinku serii bajki animowanej o małpce Goerge pt.: „Ciekawski George w ciemnościach” poznajemy losy bohatera, małpki, która konfrontuje się z ciemnością i uczuciem strachu.
Celowo zamieszczam wybrane obrazy pokazujące jak małpka radzi sobie z cieniem, ale też jak tuli się ze strachu do misia, trzęsąc się ze strachu w łóżku na widok stworów w jej pokoju.

Przypatrzmy się, zatrzymajmy chwilę i spójrzmy na świat widziany oczami dziecka.
Ciemność, to najczęstsza przyczyna strachu najmłodszych. A czy wiemy, że dawniej praprzodkowie zasypiali przy ognisku? Dbano o ogień, aby nie zgasł w nocy? W naszej świadomości zakorzenione jest zagrożenie płynące z mroku, taka atawistyczna pozostałość po praprzodkach.

Jak poradzić sobie ze strachem przed ciemnością?
Najlepszym rozwiązaniem, jakie mogą zrobić rodzice i opiekunowie to pokazać, że rozumieją swoje dziecko. Należy zachować spokój, nie denerwować się, wspierać dziecko, razem wybrać miękką przytulankę do snu, lampkę z lekkim nocnym światłem. Podejść wspólnie do szafy, obejrzeć ubrania, buty, które tworzą straszny obraz w wyobraźni dziecka. Stosujmy nagrody w postaci naklejek, czy stempelków na tablicy na ścianie. Powoli dzieci będą oswajać się z sytuacją wyrabiając zaufanie do siebie. Pamiętajmy o wieczornych rytuałach zasypiania, przewidywanie przez dziecko czynności związanych z zasypianiem skutecznie zmniejsza lęk. Lepiej nie czytać i nie oglądać przerażających bajek. Regularne spacery, ruch i zabawa na świeżym powietrzu zmniejsza poziom stresu i to wiemy już nawet my – dorośli.

Na koniec przedstawiam kilka prac mojej córki przedstawiające potwory, duchy i czarodzieja. Dzięki temu poznałam obawy Ani nie tylko w formie wizualnej ale dowiedziałam się jak się nazywają.

kaderaj-bardzo-straszny

 

 

 

 

 

 

 

 

Kaderaj bardzo straszny, autor: Anna Maria Chmielewska l. 4

Sedojak-BetojakGapojak

 

 

 

 

 

 

 

od lewej i góry: Sedojak dość groźny oraz BetojakGapojak bardzo bardzo zły, autor: Anna Maria Chmielewska l. 4

soderaj-strasznie-straszny

 

 

 

 

 

 

 

 

Soderaj strasznie strasznie zł, autor: Anna Maria Chmielewska l. 4

potwor01

 

 

 

 

 

 

 

Potwór – robot, autor: Anna Maria Chmielewska l. 4

duch-z-cufcia-pl

 

 

 

 

 

 

 

 

Duch z serwisu www.ciufcia.pl, autor: Anna Maria Chmielewska l. 4

———————————————————————————————————–
Zapraszam do zabawy w duchy!

  1. Lepimy stwory!

Materiał: podkładka na biurko, plastelina, glina lub ciastolina.

Kontakt z miękką powierzchnią poddającą się dziecięcym palcom rozluźnia a przede wszystkim rozładowuje napięcie zgromadzone w ciele, zaś materiał podatny jest na tworzenie nierzeczywistych postaci z wyobraźni dziecięcej.

  1. Narysuj mi ducha.

Materiał: papier, nożyczki, klej, kredki, pisaki lub farby (dowolnie).
Propsimy dziecko, aby narysowalo szafę – na jednej czystej kartce papieru.
Potem rozcinamy w miejscach, gdzie otwierają się drzwi i zaginamy je na boki.
Wyciętą formę przyklejamy do nowej kartki papieru. Taki obrazek dajemy dziecku i prosimy, aby narysowało nam ducha, stwora, czy innej istoty, której się boją.

  1. Kleksy

Materiał: papier – brystol lub blok techniczny, atrament, kolory tusz.
Kapiemy kolorowe krople na kartkę papieru, dmuchamy lub przygniatamy drugą kartka papieru, odrywamy, czkeamy aż nasz kleks wyschnie i rozmawiamy, jakie stwory widzimy, dorosowujemy dowolnie kształtym nadajemy nazwy.

 

 

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.